|
Rozpoczynasz działalność w Sieci. A raczej masz taki plan, tylko
jeszcze nie wiesz, jak go zrealizować. Twoim marzeniem jest własna,
rozbudowana witryna, najlepiej z możliwością sprzedaży produktów, ale
nie masz bladego pojęcia o HTML, CSS, PHP, SQL i innych technologiach
znanych ci z nazwy, choć kompletnie obcych z praktyki. Wystarczy jednak
mieć chęci i odrobinę IQ, żeby w ciągu kilku godzin uruchomić własny
serwis WWW.
Jak powiedział Maks Baum w "Ziemi obiecanej": "Ty nie masz nic, ja nie mam nic, on nie ma nic - to razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę". Pół roku temu miałem dokładnie tyle wiedzy na temat funkcjonowania serwisów internetowych od podszewki, co bohaterowie powieści Reymonta kapitału - czyli zero. Pisanie kodu HTML było dla mnie czarną magią (z wyjątkiem kilku standardowych znaczników formatowania tekstu, niezbędnych kiedyś do tworzenia przyciągających wzrok opisów aukcji na Allegro, gdy użytkownicy nie mieli do dyspozycji edytora WYSIWYG, czyli "masz to, co widzisz"), nie mówiąc już o stylach CSS, programowaniu w PHP czy bazach SQL. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że samodzielnie utworzę złożoną, profesjonalną witrynę składającą się z wielu elementów, w tym modułu sklepowego. Jednak potrzeba jest matką postępu, a bieda matką samouków, toteż pewnego dnia przyszło mi podjąć wyzwanie rzucone przez wirtualny świat. Jak za grosze utworzyć od zera serwis WWW i zostać webmasterem bez wykształcenia - dowiesz się na kolejnych stronach.
Fundamenty witryny
Zanim zaczniesz projektować witrynę, musisz opracować jej ogólną koncepcję, a następnie wybrać miejsce odpowiadające wymaganiom przedsięwzięcia.
Tworzenie witryny niczym się nie różni od innych poważniejszych zadaą i wymaga odpowiedniego planowania, a więc określenia celów, wybrania środków do ich osiągnięcia i ustalenia kolejności prac. W tym wypadku musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, co chcesz osiągnąć dzięki WWW, czemu ma służyć twój internetowy byt. Jeśli zamierzasz po prostu bawić się wirtualnym wcieleniem, lepiej utwórz stronę w modnej dziś technologii Web 2.0. Pod koniec XX wieku przedrostek e- wywołał podniecenie klientów, stres prezesów, gorączkę u marketingowców i wzmożone bicie serca inwestorów giełdowych (te niezdrowe reakcje, jak pamiętamy, skoączyły się bardzo poważną chorobą całej gospodarki światowej), a dziś terminy Web 2.0 bądź AJAX są pożywką spryciarzy wykorzystujących boom na witryny, których zawartość kreują sami użytkownicy. W numerze 9/06 opisaliśmy system Drupal, pozwalający na szybkie utworzenie własnego serwisu opartego na tym nowoczesnym rozwiązaniu. Lecz jeżeli nie masz oryginalnego pomysłu, raczej nie przyciągniesz rzeszy użytkowników.
Inaczej rzecz się ma, gdy witryna WWW ma być po prostu poszerzeniem pola walki, czyli dodatkowym miejscem prowadzenia biznesu, bądź też jedynym środkiem sprzedaży klasycznych produktów lub usług. Wówczas bardziej liczy się sprawność systemu, łatwe zarządzanie, wygoda użytkowania i przejrzystość oferty niż możliwość umieszczania przez użytkowników pseudozabawnych filmików czy niezbyt błyskotliwych komentarzy.
WAMP (na górze) oraz XAMPP to łatwe w użyciu lokalne serwery wirtualne do Windows.
Gdy masz małą firmę i dopiero startujesz w Sieci, musisz się liczyć z tym, że wpływy z działalności internetowej będą niewielkie, początkowo wręcz marginalne (chyba że twój biznes jest już dobrze rozwinięty, masz stałych klientów, a WWW umożliwi zyskanie nowych oraz uprości i usprawni kontakty z obecnymi). Każdy wydatek związany z wejściem do Internetu musi być minimalizowany - to truizm, ale w niektórych wciąż pokutuje przeświadczenie sprzed kilku lat, że sama obecność w WWW czyni cuda i kreuje milionerów. Owszem, czasem tak się dzieje, lecz dziś istnienie firmy w Sieci to konieczność, a nie kaprys czy kopalnia złota. Dla wielu ludzi coś, co nie ma swojej strony, adresu e-mail i nie pojawia się w Google, po prostu nie istnieje. Nawet jeżeli ma siedzibę w sąsiednim budynku.
Lista życzeą
Postanowiłeś, że Internet stanie się dla twej działalności dodatkowym albo wręcz jedynym oknem na świat. Nie masz jednak funduszy na gotowe, komercyjne rozwiązania ani na zatrudnienie specjalisty. Masz za to trochę czasu, chęci i oleju w głowie. Odpowiedz sobie teraz na poniższe proste pytania:
-
Czy witryna ma mieć charakter stricte informacyjny?
-
Czy chcesz coś przez nią sprzedawać?
-
Czy ma trafiać do cudzoziemców?
-
Czy ma ułatwiać kontakt z klientami?
-
Czy będzie często aktualizowana?
Jeżeli interesuje cię tylko jedna z dwóch pierwszych możliwości (raczej wątpliwe), to właściwie dalsza lektura obu artykułów jest zbędna - mimo że także zaspokoi twoje potrzeby, to są prostsze metody. Wiadomo jednak, że prostsze nie zawsze znaczy najlepsze.
Jeśli zaś kuszą cię wszystkie opcje - nawet gdy z niektórych zamierzasz skorzystać dopiero w przyszłości - mamy dla ciebie rozwiązanie łączące wygodę użytkowania z bogactwem opcji, doskonale sprawdzające się w praktyce, a co najważniejsze - całkowicie bezpłatne: system zarządzania treścią (CMS) o nazwie Joomla!.
Zacznijmy jednak od rzeczy niezbędnej do uruchomienia jakiegokolwiek serwisu internetowego: odpowiedniego serwera.
Serwis = serwer
Do zaznajomienia się z Joomla! i testów wystarczy lokalny serwer wirtualny, a więc aplikacja uruchamiająca np. w Windows środowisko emulujące pracę pełnoprawnego serwera. Można też skorzystać z bezpłatnych usług hostingowych, np. okresów próbnych u dostawców takich usług. Wówczas sprawdzisz, które funkcje będą działały na danej platformie serwerowej bez interweniowania u administratorów.
Serwer wirtualny
Bez względu na to, czy masz wykupiony hosting, czy nie, warto w domowym pececie urządzić poligon doświadczalny, na którym będziesz oswajać Joomla! i ćwiczyć różne triki. Wbrew pozorom, uruchomienie lokalnego serwera wirtualnego, który stworzy środowisko udające prawdziwy serwer, jest bardzo proste - pod warunkiem, że nie spróbujesz użyć go do celów "produkcyjnych", czyli nie postanowisz wykorzystać go w otwartym Internecie. Wówczas będziesz musiał przestudiować wiele stron dokumentacji poświęconej zabezpieczeniom (proponowane dalej serwery wirtualne domyślnie są pozbawione większości mechanizmów ochronnych), albo strzelisz sobie samobója, praktycznie otwierając światu na oścież wrota do swojej maszyny.
Uruchomienie lokalnego serwera sprowadza się do zainstalowania w systemie operacyjnym pakietu trzech podstawowych usług: serwera Apache, biblioteki języka PHP i bazy MySQL. Nie martw się o wpływ na działanie systemu operacyjnego: takie zestawy praktycznie nie dokonują w nim żadnych zmian albo ingerują w minimalnym stopniu, umieszczając np. podręczny panel sterowania w obszarze powiadomieą na pasku zadaą albo uruchamiając na życzenie usługi serwerowe wraz z systemem. W każdej chwili możesz jednak wyłączyć poszczególne lub wszystkie usługi albo całkowicie zamknąć panel sterowania serwerem.
Do niedawna najpopularniejszym zestawem serwerowym w naszym kraju był Krasnal Serv, ale ponieważ wiele miesięcy temu utknął na wersji 2.7, jego składniki są już przestarzałe. Dlatego warto posłużyć się innymi pakietami: XAMPP (dostępnym do Linuksa, Windows i Mac OS) bądź WAMP (tylko do Windows), rozwijanymi i aktualizowanymi na bieżąco, toteż zawierającymi najnowsze elementy.
Hosting
Na co zwracać uwagę przy wyborze oferty hostingowej? Joomla! i inne zaawansowane CMS-y wykorzystują skrypty PHP i bazę danych SQL, toteż potrzebny będzie serwer obsługujący powyższe elementy (praktycznie każdy spełnia ten wymóg). Różnice w ofertach hostingowych sprowadzają się głównie do:
- powierzchni dyskowej na WWW, pocztę i bazę danych (może być jednym obszarem współdzielonym przez te trzy składniki albo niezależną od pozostałych przestrzenią dla każdej usługi z osobna),
- wielkości miesięcznego lub rocznego transferu danych,
- liczby obsługiwanych domen oraz subdomen, kont e-mail, FTP i baz SQL.
Musisz więc określić, jaki charakter będzie miała twoja witryna i jakiego ruchu się spodziewasz. Jeżeli zamierzasz oferować produkty do pobrania, istotnym kryterium będzie wielkość powierzchni dyskowej na WWW i maksymalny transfer. Jeśli zależy ci na prowadzeniu kilku serwisów w ramach jednego konta hostingowego, oprócz miejsca na dysku zwróć baczną uwagę na liczbę obsługiwanych domen/subdomen, liczbę kont pocztowych i baz SQL (na wypadek, gdyby każdy serwis miał korzystać z własnej bazy, co jest bezpieczniejszym rozwiązaniem niż wrzucanie wszystkich danych z różnych witryn do jednego worka).
Niektórzy dostawcy usług hostingowych oferują zintegrowane pakiety popularnych narzędzi i aplikacji, np. w panelu administracyjnym konta umożliwiają zainstalowanie jednym kliknięciem wybranych przez użytkownika programów open source, w tym Joomla! czy osCommerce. Co więcej, usługodawca informuje o pojawieniu się aktualizacji zainstalowanych narzędzi i pozwala również na ich instalację jednym kliknięciem. W takim rozwiązaniu chodzi nie tylko o wygodę użytkowania, lecz przede wszystkim o zgodność ustawieą serwera z wymaganiami aplikacji - administratorzy dbają, żeby dostępne w ten sposób instalacje działały z maksymalną funkcjonalnością, a jednocześnie były jak najlepiej zabezpieczone.
Koszt usługi hostingowej zależy od pakietu i dostawcy. Na swój serwis znalazłem hosting za 240 zł rocznie: 4 GB na WWW i tyle samo na pocztę, 2 GB na bazy SQL, miesięczny transfer 20 GB, nielimitowana liczbę domen i subdomen, kont pocztowych, FTP i baz SQL, a w ramach promocji jeszcze domena .pl. Usługodawca nie oferuje jednak żadnych ułatwieą w instalowaniu aplikacji, a panel administracyjny nie pozwala na zarządzanie domenami (zmianę informacji o właścicielu czy obsługujących je serwerach nazw).
Uwaga. Niektórzy usługodawcy oferują promocyjne stawki w pierwszym roku lub półroczu użytkowania. Zanim się skusisz, zobacz, ile zapłacisz po wygaśnięciu okresu promocyjnego. To samo dotyczy wykupienia domeny - różnice w koszcie przedłużenia jej ważności u różnych usługodawców są spore.
Adres, czyli domena
Gdy wybierzesz najlepszą, twoim zdaniem, ofertę hostingową i nie otrzymasz domeny, będziesz musiał wyszukać najtaąszego pośrednika w rejestracji domeny (i przedłużaniu jej ważności - patrz uwaga wyżej). Za pierwszy rok użytkowania nowej domeny .pl zapłacisz zwykle 72 zł (59 zł netto), przedłużenie jej ważności to najczęściej 96 do 122 zł (79 do 99 zł netto). Pośrednik musi pozostać tylko pośrednikiem - właścicielem domeny powinieneś być ty, w przeciwnym wypadku może się zdarzyć, że po zakoączeniu opłaconego okresu popularną domenę przejmie rejestrator i bardzo trudno będzie ją odzyskać.
Jeśli w momencie przedłużania ważności domeny postanowisz przenieść ją do taąszego operatora, będziesz musiał wystąpić do obecnego o tzw. kod authinfo, uwierzytelniający twoje prawa do niej. Niektórzy operatorzy na twój wniosek sami zajmą się przeniesieniem domeny.
Domena niezarejestrowana przez twojego dostawcę usług hostingowych "wisi" w próżni, tzn. nie jest powiązana z serwerem, na którym będzie się znajdował twój serwis. Musisz wskazać operatorowi domeny, np. w panelu zarządzania domeną, odpowiednie serwery. Ich adresy uzyskasz u swego dostawcy usług hostingowych.
Jeżeli chcesz mieć kilka serwisów na jednym koncie, każdy z inną domeną, używając klienta FTP załóż w głównym katalogu (tzw. root) swojego konta osobne foldery na te serwisy, a w panelu administracyjnym wskaż, do którego z nich ma się odwoływać dana domena. Innymi słowy, w którym folderze serwer ma szukać zawartości witryny, gdy internauta wpisze jej adres URL w przeglądarce.
Masz już przygotowane miejsce i adres na swe wirtualne biuro, możesz więc rozpocząć meblowanie. W następnym artykule zajmiemy się instalacją i konfigurowaniem Joomla! oraz zwiększaniem jej funkcjonalności za pomocą dodatkowych składników.
źródło: PC World Komputer
|